Będzie tylko lepiej

Nie chodzi o to, żeby pisać to, co się chce dla siebie. Chodzi o to, żeby pisać to, co się chce i dzielić się tym. A jak się nie chce, to się chowa do szuflady. I dalej pisze to, co się chce.
Bzdury często mają sens (co zresztą najlepiej widać po „Fiolce absurdu”…).
Nie, martw się, Ein.

Nowy dom na placu zabaw geeków.

22 stycznia 2008 [12:09:14]
tu! tu pyknij! (0) || Wyślij wiadomość




"Z kota to kisiel i ciastka"

Bełkot w tym miejscu narasta jak pleśń w niepłukanej tykwie. Zaprawdę, zaprawdę.
Bełkot wyczułam już dawno, mniej-więcej w momencie, kiedy zaczęłam się nudzić przy pisaniu notek. Z bełkotem zdecydowałam się walczyć, kiedy zasugerował to Szaci. Tak być nie może. Nie mogę bełkotu wam do gardła wpychać, nawet jeśli rzeczywiście ostatnio zajmuję się tylko chistorią, matórą, chistorią, matórą i chistorią. Czuję się jak Lider Szajs i przepraszam serdecznie wszystkich konsumentów.
Ileż można żywić się zupką grzybową i chińskim makaronem z Radomia.

Ddecyzja jest następująca. Już nigdy nie napiszę nic, czego nie będę chciała napisać. Albo o czym wcześniej nie pomyślę.
Widzicie państwo, mnie wystarczyło trzy i pół roku w redakcji, żeby do perfekcji wykształcić w sobie skilla dziennikarza zapchajdziurowego. Potrafię siąść nad kartką / klawiaturą, kiedy mam ochotę / muszę napisać cokolwiek i po prostu to robię. Do dzisiaj pamiętam jak dwa lata temu po przyjeździe z Austrii siedzieliśmy w redakcji, składaliśmy powoli materiał, a Koleżanka Justyna miała akurat niemoc twórczą i nie mogła, po prostu nie była w stanie napisać swojego felietonu o „austriackich facetach kobiecym okiem”, do którego zbierała materiał cały tydzień. Siadłam. Napisałam. Ot, tak. Kto mnie zna, ten wie, że temat „facetów”, ich urody, obyczajów i wpływu piwa na mózg leży mi średnio, bo poza okresem z życiu, kiedy nie cierpiałam ich całego pomiotu, nie patrzyłam na nich stereotypowo. Wiem, czasami mówię, że „wszyscy są daltonistami”, albo „rozróżniają tylko szesnaście kolorów”, albo „znasz tylko dwie barwy: czarny i jeszcze-da-się-wywietrzyć”. Ale czasami sama w to nie wierzę.

Skill dobrego odwalania chałtury i fastrygowania przydaje się bardzo, szczególnie w okresie maturalnym. Zauważyłam jednak, że przeniósł się niechcący na bloga.
Za co przepraszam raz jeszcze.
Bywało zabawnie? Dziękuję. Ale to „zabawnie„ było czasami tylko wypełnieniem pustej przestrzeni edytora w panelu admina. Kiedyś pisałam notki o kładzeniu fug przez Wielkiego E. tak, że wszyscy turlali się ze śmiechu (przynajmniej ci, których widziałam, przy czytaniu). Ale ta notka o fugach miała swój wśrodek. I naprawdę chciałam tego dziecka, kiedy się rodziło. Ostatnio bywało inaczej.

Nie mówię, że zacznę używać wstępu, rozwinięcia, zakończenia, ani że każda moja notka będzie o sensie życia, najnowszej wersji opery czy problemie poruszonym na debata.blog.pl. Chciałabym, żeby było tak, jak wtedy, zanim nauczyli mnie pisać wypracowania maturalne.

Z tego też powodu szukam nowego domu. Jak na razie nie widzę dobrego miejsca. Znajdę – dam znać.

♪ "3 Libras" - A Perfect Circle

20 stycznia 2008 [18:16:40]
tu! tu pyknij! (3) || Wyślij wiadomość





~FAQ ~MP ~@ ~LFM ~EVRTR


auFiolka, w dopełniaczu: Fiol, w wołaczu: Fi! Osiem i dziewięć, może nawet Czterdzieści i Cztery, kto wie. W swoim życiu byłam już rycerzem Jedi, teoretyzującym rewolucjonistą, dorastającym krytykiem muzycznym, w tej kolejności właśnie. Jak już dorosnę chciałabym zostać bohemą artystyczną i Pawłem z Tarsu, powiedzmy. W nielicznych wolnych chwilach rozwijam swoje umiejętności w eRPeGach na peceta. Ewentualnie piszę po ścianach, trampkach, w reszycie od religii i do gazety. Rzeczy różne. Mam słabość do dźwięku afrykańskich bębnów, nocnego nieba, mamrotania buddyjskich mnichów i placów Wiosełka. Ostatnio też do yerba mate. Staram się nie myśleć o maturze. Staram się myśleć o poranku 16 maja i "Dziennikach motocyklowych".
06':02°03°04°05°06°07°08°09°10°11°12
07':01°02°03°04°05°06°07°08°09°10°11°12
08':01° 02°
REW: sz-f°paproszki
zone ° kulka ° kúba ° mró ° ein ° moony ° sy 229 ° y. ° mrs. bovary° argas

Podej no! ° Gringo ° Blondynka ° Pani Yerba M. ° besz ° zest
Ruda pani od Phoeebs. Bez pytania, ale może mi wybaczy. Hebrajskie znaczki składają się na fragment z Księgi Jeremiasza autorstwa Jeremiasz'n'Szef company. Błędy w kodzie moje, reszta Zone. Na specjalne zamówienie Eina, który marudził na ruszające się paski z szablonu poprzedniego.
Ojciec Chrzesny i Wielki Brat czuwają niezmiennie.